• Dariusz Dobrzyniecki

Storytelling - modny gadżet czy też może przydatne narzędzie menadżera?


Kilka miesięcy temu dołączyłem do grona osób aktywnie promujących zastosowanie storytellingu w biznesie. Rozmowy, które miałem możliwość przeprowadzić od tego momentu uświadomiły mi, że być może warto napisać kilka słów, odnoszących się do dylematu, który zarysowałem w tytule.

Menadżer niemal każdego dnia, w sposób mniej lub bardziej formalny przekonuje ludzi do swoich pomysłów, do podjęcia przez nich działań, tudzież do zaangażowania we wprowadzane zmiany. Trudno o bycie skutecznym, jeśli nie jesteśmy w stanie koncepcji (wymyślonej samodzielnie lub nadanej z góry) wdrożyć w życie. A to wdrożenie to nic innego jak spowodowanie, że ludzie to „kupią”.

Niestety argumenty logiczne i twarde dane, które zwykle przygotowujemy w tym celu przekonują co najwyżej niewielki odsetek ludzi, do których trafiamy z takim komunikatem. Reszta być może pokiwa głową, aby mieć święty spokój, ale przekonana nie będzie. Efekt łatwo przewidzieć.

Co gorsza część z pomysłów, które staramy się wdrożyć, ma już pewną historię w organizacji. Dobrze wiemy, że nie wszystkie zmiany kończą się sukcesem. Ba, zdecydowana większość kończy się mniejszą lub większą klapą. I taka porażka na długo zostaje w świadomości ludzi w organizacji. Większość menadżerów stojąc przed kolejną próbą ruszenia status quo albo udaje, że nic takiego nie miało miejsca wcześniej, albo szuka logicznych wytłumaczeń. Niestety to tylko rozpala kuluarowe rozmowy na temat wcześniejszych doświadczeń, skutecznie niszcząc szansę na sukces i tym razem.

Nawet jeśli przekonamy kogoś do naszego sposobu myślenia, to pojawia się kolejne, jeszcze większe wyzwanie. Przekonała się o tym Teresa, dyrektor odpowiedzialna za strategię w jednej z firm z branży finansowej. Przez ponad rok od objęcia stanowiska razem ze swoim zespołem oraz sztabem doradców pracowała nad nową strategią rozwoju. Opracowana koncepcja zyskała duże uznanie Zarządu oraz Rady Nadzorczej. Aby zakomunikować wszystkim nową strategię Prezes Zarządu zorganizował tzw. road show – spotykając się ze wszystkimi pracownikami i kadrą kierowniczą w oddziałach firmy w całym kraju. Po mniej więcej 2 tygodniach od zakończenia tego „tournée” Teresa zadzwoniła kolejno do wszystkich Dyrektorów Regionalnych i Dyrektorów Oddziałów, aby zapytać o opinie, wnioski po prezentacji nowej strategii i zebrać rekomendacje dotyczące jej wdrażania i potrzebnego wsparcia. Wnioski z rozmów niemal doprowadziły ją do załamania nerwowego. Dyrektorzy byli w stanie powiedzieć mniej więcej tyle, że strategia bardzo im się podoba, jest innowacyjna, trafia w potrzeby rynku i będą ją wdrażać z pełną determinacją. Nic więcej ponad kilka okrągłych zdań. Gdy zaczęła dopytywać o szczegóły zrozumiała, że po 2 tygodniach w ich głowach nie zostało nic więcej.

Dlaczego tak się stało? To nic zaskakującego. Każdy z nas wysłuchał niejedną prezentację, wspomaganą ładnie opracowanymi slajdami, z oszczędnymi listami wypunktowanymi (max 4 – przecież nikt więcej nie zapamięta, głoszą prawdy objawione), okraszonymi dobrze dobranymi obrazkami. I pewnie już następnego dnia nie pamiętaliśmy wiele więcej niż to, że krzesło, na którym siedzieliśmy było mało wygodne, sąsiad przysypiał, za to obiad był całkiem smaczny.

Co to ma wspólnego ze storytellingiem? W każdym z w/w przypadków moglibyśmy się posłużyć trafnie dobraną anegdotą skutecznie przekonującą do sensowności podejmowanego projektu czy pokonującą zakorzenioną historię wcześniejszych porażek.

Jeśli chcesz opanować umiejętność ich tworzenia zapraszam do udziału w programie „Storytelling for Leaders”.

#storytelling #leadership #przywództwo

5 wyświetleń0 komentarzy